Celebracje.pl

… strona dla miłośników świętowania z okazji lub bez :)

3, 2, 1… oficjalne otwarcie sezonu piernikowego! 18/11/2012

20121118-171701.jpg

… choć powyżej to tylko półprodukt, melduję posłusznie, że na dobre ogarnęła mnie piernikowa gorączka. W tym roku trochę ułatwiłam sobie pracę, bo linia produkcyjna zdaje się nie mieć końca (7 kilo ciasta na pierniki… i chyba jeszcze trochę dorobię!). Ciąg dalszy zdecydowanie nastąpi!

20121118-172712.jpg

20121118-172744.jpg

20121118-172754.jpg

 

Pierrrrnikowo, czyli czas piec, pakować i obdarowywać! 06/12/2010

W mojej bajce święta zaczynają się w okolicach 11 listopada, kiedy zabieram się za ciasto na pierniki. Niezawodny sposób na

jesienną chandrę to zatopić łapki w ciepłym cieście i wypełnić dom zapachem korzeni. Pół godziny mieszania, kilka tygodni

cierpliwości i można piec przez cały grudzień. Kolorowy lukier, cukrowe perełki, parę bezsennych nocy, wreszcie kolędowanie

po zaprzyjaźnionych domach – tak spędzam ostatni przedświąteczny tydzień co roku.
Dziś Mikołajki – czy może być lepszy dzień na podzielenie się z Wami moim szaleństwem?
Przepis jest prosty, ciasto wymaga sezonowania – czyli przechowywania od kilku do kilkudziesięciu dni w chłodnym miejscu pod przykryciem, jeść można zaraz po upieczeniu. Z podanej ilości wychodzi nawet sto pierniczków. Do dzieła!


Pierniczki
250 g drobnego cukru
250 g płynnego miodu (ja używam lipowego)
100 ml mocnej kawy (u mnie espresso)
300 g masła
800 g mąki pszennej
1 łyżka sody oczyszczonej
skórka drobno starta z pomarańczy (must have!)
opakowanie przyprawy korzennej (można skomponować własną))

cukier, miód, kawę i masło topimy w garnku na małym ogniu (cukier musi się dokładnie stopić), studzimy nieco (przed dodaniem reszty składników, masa powinna być lekko ciepła); dodajemy przesianą mąkę (partiami, na zmianę z korzeniami i pomarańczą, w międzyczasie dodajemy sodę rozpuszczoną w łyżce letniej wody) na początku ucierając np berłem, a potem ugniatając łapką; dość luźne ciasto wrzucam do ceramicznej makutry, przykrywam ściereczką i odstawiam (minimum na 1 dzień); cieniutko rozwałkowane piekę na papierze lub macie silikonowej od 6 do 8 minut w temperaturze 180-200 stopni C. Dłużej i w niższej temperaturze piekę pierniki witrażowe – te z cukierkowym okienkiem; krócej w wyższej temperaturze piekę zwykłe pierniki.

Lukier królewski (do misternych esów floresów) – bardzo wytrzymały, szybko wysycha, idealny do barwienia
2 białka z dużych jaj miksujemy z 3 szklankami cukru pudru (kilka minut, mikserem na średnich obrotach), na koniec dodajemy sok z połowy cytryny i miksujmy aż całość będzie biała i aksamitna. Ja dodaję jeszcze aromat pomarańczowy lub migdałowy.

Lukier zwykły (do pokrywania całej powierzchni pierniczków): do filiżanki cukru pudru wlewam po łyżeczce mleka skondensowanego niesłodzonego (najpierw jedna łyżeczka, mieszamy dokładnie i w zależności od wymaganej konsystencji – dodajemy więcej mleka). Dlaczego mleko, nie woda? Zauważyłam, że lukier jest bardziej błyszczący i mniej przezroczysty.

Pierniczki witrażowe – krok po kroku: kupujemy kolorowe landrynki, rozdzielamy kolory i każdy kolor wrzucamy do młynka, rozdrabniamy w pył (jeśli nie macie młynka, cukierki można włożyć do grubej torebki na mrożonki, zawiązać torebkę, położyć na desce do krojenia i rozdrobnić cukierki tłuczkiem do mięsa, nie musimy tłuc bardzo dokładnie);

ciasto na pierniki wałkujemy na grubość ok 4 mm, wycinamy dużą foremką pierniczek, przekładamy na papier do pieczenia lub silikonową matę (zdecydowanie polecam to drugie),

wycinamy mniejszą foremką wzór po środku,

delikatnie wsypujemy w wycięty wzór rozdrobnione cukierki (zapełniając całą pustą przestrzeń maksymalnie do wysokości piernika),

pieczemy ok 6-8 minut w temperaturze 180 st C. Wyjmujemy z piekarnika (jeśli zobaczycie, że cukrowa szybka jest dziurawa, zaraz po wyjęciu z piekarnika można ją naprawić np wykałaczką, delikatnie, bo szybko zastyga), studzimy aż ciastka będą chłodne i delikatnie odrywamy od podłoża.

Jeśli chcecie, żeby witraż wisiał na choince, najlepiej zrobić dziurkę zaraz po upieczeniu, kiedy pierniki są jeszcze miękkie. Po ostudzeniu będą twarde i chrupiące.  Smacznego!

Zobacz, jak wyglądają pierniki 2011!