Makaroników cd, czyli… przepraszam, ale nadal nie mam ich dość!

  Tym razem najkrócej, jak potrafię, o tym, w co ubrałam dziś moje makaronikowe skorupki. Przepis na najbardziej udane, niezawodne i pyszne makaroniki znajdziecie tu, w mojej pierwszej makaronikowej odsłonie. Z tego przepisu robię ok. 30 skorupek, czyli 15 gotowych sztuk macarons. A środek jest już zwykle wypadkową tego, co akurat znalazłam w lodówce i…

Pistacje, migdały i wszystkie kolory tęczy, czyli… miłości do macarons ciąg dalszy!

Nie, nie przeszło. Właściwie można powiedzieć, że to stan przewlekły, który pogłębia się z każdym kolejnym wypiekiem. Mowa oczywiście o mojej miłości do macarons. Z radością stwierdzam, że tam, gdzie się pojawiają (a ostatnio chodzą ze mną na każdą imprezę) budzą uśmiech i powodują niekontrolowany atak wilczego głodu. Tym razem przedstawiam kolekcję Tatemono wiosna-lato 2012…

Macarons, mon amour, czyli… słodka namiastka Francji w moim domu

Uśmiechnięte maleństwa, patrzą na mnie tak przekonująco… Trudno odmówić im uroku i elegancji, nie mają w sobie nic z siermiężnej bajaderki o przypadkowym smaku. To sama lekkość, kruchość i delikatność w czystej postaci. Historię mojej miłości do macarons opisałam już przy okazji opowieści o Laduree, paryskiej cukierni, która słynie z tych piękności. Nie tylko francuskie…

Macarons chez Ladurée, czyli jak grzeszyć, to tylko w niebie…

Krecim zwyczajem wynurzam się z metra na Charles de Gaulle – Etoile. Kolorowy tłum turystów kieruje się prosto na Łuk Triumfalny, a ja przechodzę na drugą stronę Pól Elizejskich i biegnę w stronę Concorde. Nie idę, biegnę! I chociaż rano ledwo zwlokłam się z łóżka, tych siedemset metrów przebiegam bez zadyszki. Grunt to motywacja –…