Celebracje.pl

… strona dla miłośników świętowania z okazji lub bez :)

Piernikowe szczęście, czyli o wpływie korzeni na ośrodkowy układ nerwowy! 20/11/2012

… a w skrócie: przegoń jesienną depresję zapachem pierników.

celebracjepl-pierniczek-gwiazdka-niebieska

celebracjepl-pierniczek-ryba

celebracjepl-pierniczek-wieza-eiffla-petit-pain-depices-tour-eiffel

Choć nie obwieszam jeszcze domu światełkami, wiankami  i bożonarodzeniową chińszczyzną, to uważam, że nie ma lepszego sposobu na szary listopad niż rozjaśnienie go grudniową aurą. W ogóle listopad najchętniej wykreśliłabym z kalendarza, nie pasuje mi do całej reszty roku.

celebracjepl-pierniczek-malowany-kwiaty

Dlatego piernikować zaczynam już teraz i będę moich cierpliwych czytelników zasypywać piernikami aż do 23 grudnia (przy moim aktualnym trybie życia i braku snu kalkuluję, że 24 grudnia będę leżeć pod choinką bez życia zasypana stertą pierników i – mam nadzieję – prezentów).

celebracjepl-pierniczek-gwiazdka-biala-srebrny-koralik

Poniżej moje wczorajsze piernikowe twory, oczywiście nie zabrakło moich ulubionych pierników witrażowych – zdecydowanie wolę ich w ogóle nie dekorować, bo najładniejsze są bez dekoracji. Więcej pomysłów na moje piernikowe święta znajdziecie również w najnowszym numerze magazynu Przebieralnia.

Przepis na moje pierniki (pierniki, pierniki witrażowe oraz na lukier królewski i zwykły) znajdziecie tu.

 

3, 2, 1… oficjalne otwarcie sezonu piernikowego! 18/11/2012

20121118-171701.jpg

… choć powyżej to tylko półprodukt, melduję posłusznie, że na dobre ogarnęła mnie piernikowa gorączka. W tym roku trochę ułatwiłam sobie pracę, bo linia produkcyjna zdaje się nie mieć końca (7 kilo ciasta na pierniki… i chyba jeszcze trochę dorobię!). Ciąg dalszy zdecydowanie nastąpi!

20121118-172712.jpg

20121118-172744.jpg

20121118-172754.jpg

 

Śnieżyca, grzane wino i żarówki, czyli za co kocham Warszawę 13/12/2010

 

Warszawa ubrała się na Święta w prawie dwa miliony światełek! Cieszę się jak dziecko. Tak właśnie wyglądały zimowe miasteczka z kartek bożonarodzeniowych, które dostawaliśmy od rodziny zza mórz. Jeszcze niedawno najjaśniejszym miejscem Warszawy była lampka na iglicy PKiN, a kołując nad miastem w kierunku Okęcia widać było jedynie czarną dziurę. Teraz błyszczymy z daleka! Brakuje mi trochę żywej choinki na placu Zamkowym, bo metalowa konstrukcja przed zamkiem wygląda jak wielki krasnal ogrodowy. Mrużę oczy i próbuję sobie wyobrazić, że to jednak choinka.


Wczoraj z domu wyciągnęła mnie śnieżyca – bo czy jest coś piękniejszego od błyszczącej Warszawy pod śniegiem? Sobotni wieczór był cichy, a ulice prawie puste. Wystarczyła odrobina prawdziwej zimy, żeby zobaczyć, jak tu ładnie!

Drugie zjawisko, które od kilku lat wprawia mnie w świąteczny nastrój to jarmark na rynku Starego Miasta. Stragany stoją przez cały adwent. Plastikowej chińszczyzny niestety nie da się uniknąć, ale na szczęście królują regionalne wyroby – również naszych wschodnich sąsiadów z Rosji, Litwy i Ukrainy.

Nie szukam tu niczego szczególnego, no, może poza litewskimi serami z kminkiem, które kupuję co roku. Miło po prostu podreptać od drewnianych zabawek do ceramicznych dzwonków skubiąc oscypki z grilla.

Powietrze pachnie grzanym winem i bigosem, sprzedawcy zagadują mnie po niemiecku (?!), dzieci biegają płosząc gołębie, prawdziwy Weihnachtsmarkt!

Starszy pan żongluje okruchami dla ptaków, mama kupuje parę futrzanych kapci (chociaż mogę się założyć, że identyczne kupiła już rok temu… i dwa… i trzy…), a ja wcinam gorące racuchy od Rosjanki. Celebrujemy…

… a na koniec kilka świątecznych błyskotek!