Pierwszy mróz… czyli pierwsze mroźne pierniczki w tym roku!

  Wiem, wiem, jestem w tym roku wyjątkowo niecierpliwa i z przygotowaniem ciasta na pierniczki po prostu nie mogłam czekać do 11 listopada tym bardziej, że co roku pierników robię coraz więcej i więcej. Z czasem piernikowanie stało się poważnym logistycznym przedsięwzięciem, równie starannie zaplanowanym, co artystycznym. Ciasto powstało z mojego niezawodnego przepisu, teraz spokojnie…

Żurawiny, choinka i śliwki, czyli… w co opatulić zimowy stół na święta

W tym roku święta były mało zimowe, ale postanowiłam udawać, że za oknem trzeszczy mróz i leżą tony śniegu. Takie założenie wymaga ocieplenia gniazda dużą ilością świątecznych kolorów! Lubię te świąteczne i ponadczasowe standardy kolorystyczne, czyli złoto, czerwień i zieleń, ale tym razem złoto zastąpiłam śliwkowym fioletem. Dla mnie to kolor równie dystyngowany co złoto….

Pierrrrnikowo, czyli czas piec, pakować i obdarowywać!

W mojej bajce święta zaczynają się w okolicach 11 listopada, kiedy zabieram się za ciasto na pierniki. Niezawodny sposób na jesienną chandrę to zatopić łapki w ciepłym cieście i wypełnić dom zapachem korzeni. Pół godziny mieszania, kilka tygodni cierpliwości i można piec przez cały grudzień. Kolorowy lukier, cukrowe perełki, parę bezsennych nocy, wreszcie kolędowanie po…