Pierwszy mróz… czyli pierwsze mroźne pierniczki w tym roku!

on

 

Wiem, wiem, jestem w tym roku wyjątkowo niecierpliwa i z przygotowaniem ciasta na pierniczki po prostu nie mogłam czekać do 11 listopada tym bardziej, że co roku pierników robię coraz więcej i więcej. Z czasem piernikowanie stało się poważnym logistycznym przedsięwzięciem, równie starannie zaplanowanym, co artystycznym. Ciasto powstało z mojego niezawodnego przepisu, teraz spokojnie sezonuje w lodówce, ale na pieczenie i dekorowanie będę musiała jeszcze trochę poczekać.

Pierwszy prawdziwy śnieg i konkurs na dekorowane ciasteczka w tortownia.pl obudziły jednak we mnie ducha piernikowej wróżki i w ten sposób powstały moje pierwsze w tym roku próbne pierniczki. Inspiracją do tej koronkowej dekoracji były rysunki na moich oknach, które zostawił mróz podczas pierwszej naprawdę zimowej nocy.

Obawiam się, że teraz już nic mnie nie powstrzyma przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu piernikowego…

Reklamy

15 Comments Add yours

  1. Ewa pisze:

    Jakie śliczne! To niebieskie to masa cukrowa, czy też lukier?

    1. Ola pisze:

      Dzięki!!! To niebieskie to masa cukrowa tym razem 🙂 ale w zeszłym roku najpierw lukrowałam całość (jako tło) kolorowym lukrem, a po przestygnieciu robiłam wzorki. Niestety tradycyjna metoda wymaga czasu i miejsca (suszylam dziesiątki na pokrywkach od pudełek, mój dom wykładał, jak elfia fabryka słodyczy przez cały grudzień)…

      1. BackSlash pisze:

        musiał fajnie wyglądać 🙂
        a pierniki też ładnie wyszły

  2. Malwinka pisze:

    Piękne! Chyba niedługo też rozpocznę sezon pierniczkowy. Pozdrawiam! 🙂

    1. Ola pisze:

      Trudno się oprzeć – jak już się zacznie… 🙂 pozdrawiam!

  3. Jswm pisze:

    Podziwiam cierpliwość i precyzję, takich pierniczków chyba nigdy nie zrobię

    1. Ola pisze:

      Aniu, dziękuję, kilka lat temu, zaczynając piernikowanie tak trzęsla mi się ręka, że pierniki były podobne zupełnie do niczego, ale miałam przy tym tyle frajdy, że zupełnie się przejmowalam. I myślę, że o dobrą zabawę tu głównie chodzi. A im lepiej sie bawisz, tym lepiej wychodzi!

  4. Agnieszka pisze:

    Cudownie udekorowane! Podziwiam cierpliwość i precyzję…

  5. maamusi pisze:

    Śliczne 🙂 Ja też myślałam nad błękitem, ale córcia – wielbicielka koloru miętowego – zadecydowała, że musi być taki, a nie inny i basta 😉 Niestety zdjęcia robiłam w nocy i zupełnie tego koloru nie widać… Bardzo fajna i wdzięczna technika, prawda? 🙂 Pozdrawiam i życzę powodzenia 🙂

    1. Ola pisze:

      Dziękuję! Wdzięczna, bardzo, używałam jej do malowania obłoków na torcie – też pięknie wyszły! Do zobaczenia (mam nadzieję) 🙂 trzymam kciuki!

  6. Karolina pisze:

    Witaj 🙂 Miło było Cie poznać 🙂 pozdrawiam serdecznie
    Karolina
    http://lukrowefantazje.com.pl

    1. Ola pisze:

      Karolina, mi też bardzo miło i mam nadzieję, że spotkamy się niedługo przy jakiejś innej okazji!

  7. Moi pisze:

    witam,pieknie wygladaja te kwiatuszki.W jaki sposob byly one robione?

    1. Ola pisze:

      Dekoracja jest z lukru królewskiego (wyciskanym rękawem cukierniczym z cieniutką tylką) – najpierw rysuję lukrem zewnętrzne płatki, pędzelkiem rozprowadzam do środka (delikatnie, żeby nie naruszyć krawędzi zewnętrznych rysunku), potem rysuję kolejne płatki, znów rozprowadzam pędzelkiem itd. Proste i miłe zajęcie 🙂 w ten sam sposób maluję chmury na tortach w stylu angielskim.

      1. Moi pisze:

        nie watpie,ze mile 🙂 Dekorowanie pierniczkow,choc czasochlonne,jest bardzo przyjemne i odprezajace jak dla mnie.Musze to wyprobowac, koniecznie jak najszybciej!:D bardzo dziekuje za odpowiedz 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s