Jesień w pigułce, czyli jak wcisnąć wielką dynię do tyciej czekoladki

on

… powiedziałam wyraźnie: ta dynia była gigantyczna! Dlatego właśnie już trzeci dzień przerabiam ją na wszystkie możliwe sposoby, a ten – choć zupełnie przypadkowy – będzie od dziś hitem w mojej kuchni. Wracając z pracy myślałam o kremie z pieczonej dyni, który przypadkiem zrobiłam przedwczoraj do makaroników. Był tak pyszny, że resztę zamroziłam, ale nie mogłam czekać na kolejną partię makaroników. I wtedy przypomniałam sobie o moich ulubionych czekoladkach od Leonidasa (wiem, wiem, bywają lepsze, ale w mojej pamięci zapisały się na zawsze jako słodki smak dzieciństwa), o tych białych z maślanym kremem kawowym albo pralinowym. Dyniowych raczej nie jadłam, postanowiłam jednak spróbować i… oficjalnie otwieram domową manufakturę czekolady na Saskiej Kępie (strzeż się E.Wedel!), bo to bardzo wciągające zajęcie. Poziom trudności: zetpety pierwszoklasisty (no, może pomijając krem!).

Oto one, moje pierwsze białe czekoladki z nadzieniem z pieczonej dyni!

przepis na nadzienie, to krem z mojego poprzedniego wpisu, o tu.

Na 12 sporych czekoladek wystarczy 120-150 g czekolady;

czekoladę kroimy w drobne kawałki, rozpuszczamy w kąpieli wodnej, rozprowadzamy warstwę czekolady w silikonowych foremkach (moje w kształcie diamentów), wstawiamy do zamrażalnika na kwadrans.

Wypełniamy czekoladowe skorupki nadzieniem, na każdej rozsmarowujemy pozostałą czekoladą (ponownie rozpuszczoną w kąpieli wodnej), nadmiar czekolady zdejmujemy z formy płaskim nożem, znów wstawiamy do zamrażalnika na kwadrans lub do lodówki na dłużej.

Wyjmujemy czekoladki z foremek, kiedy czekolada na wierzchu będzie twarda.

Czekoladki są prawdziwą kwintesencją jesieni, chrupiące na zewnątrz, w środku delikatne i rozpływające się w ustach… nie, nie, tego nie da się opisać. O matko, na diecie staję się nieznośnie kreatywnym cukiernikiem!

P.S. A moja dynia zdaje się nie mieć końca… Wiem! Wcisnę resztę do czekoladek i rozdam!

Reklamy

5 Comments Add yours

  1. justka2712 pisze:

    To ja poproszę takie na prezent:) Nawet mogę podjechać i wziąć partię :)))

    1. Ola pisze:

      … chyba muszę zabrać się za następną partię, bo ta znika w błyskawicznym tempie 🙂 To na pewno dlatego, że dynia ma dużo witaminy C, a czekolada mnóstwo wapnia… jest jesień i ludzie potrzebują witamin i mikroelementów, prawda?

  2. Ania pisze:

    Pięknie Ci wyszły! Z dynią muszą rewelacyjnie smakować!

    1. Ola pisze:

      O taaaak! I to naprawdę był przypadek! Teraz trzeba otworzyć manufakturę 😉 Sama wiesz, że jak się zrobi pierwszy raz, to trudno przestać!

  3. Robert pisze:

    wygląda cudownie i smakowicie:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s