Celebracje.pl

… strona dla miłośników świętowania z okazji lub bez :)

Żurawiny, choinka i śliwki, czyli… w co opatulić zimowy stół na święta 28/12/2011

W tym roku święta były mało zimowe, ale postanowiłam udawać, że za oknem trzeszczy mróz i leżą tony śniegu. Takie założenie wymaga ocieplenia gniazda dużą ilością świątecznych kolorów! Lubię te świąteczne i ponadczasowe standardy kolorystyczne, czyli złoto, czerwień i zieleń, ale tym razem złoto zastąpiłam śliwkowym fioletem. Dla mnie to kolor równie dystyngowany co złoto. Przygotowując stół na pierwszy dzień świąt (tak, moja kolej!) starałam się, żeby to, co na stole, pasowało do reszty domu. Motywem przewodnim były żurawiny, które znakomicie zastąpiły żywe kwiaty. Robiąc świąteczne zakupy zakochałam się w prawdziwych, ogromnych, mrożonych (!) żurawinach, które czekały na swój dzień w zamrażalniku. W Home&You kupiłam śliwkowy wianek na stół, świece w tym samym kolorze oraz mniejsze świece w kolorze żurawin.


Na zielonym, lekko połyskującym obrusie postawiłam śliwkowy wianek, do którego wstawiłam trzy czerwone świece w kształcie walca.

Po dwóch stronach wianka postawiłam szklane walcowate wazony, nalałam do każdego wody (starając się wyrównać poziom wody do wysokości czerwonych świec po środku stołu), wstawiłam wyższe śliwkowe świece i wsypałam mrożone żurawiny. Owoce są tak lekkie, że unoszą się na poziomie wody tworząc piękne wianki. Można jeszcze przed wrzuceniem żurawin włożyć do wazonów liście ostrokrzewu lub gałązki choinki, ale czasem mniej znaczy więcej i dla mnie ta dekoracja była wystarczająca.

Na moich nowych, pięknych talerzach (Almi Decor, a jakże!) położyłam złożone na pół fioletowe serwetki (tym razem niestety papierowe, ponieważ moich lnianych śliwkowych już nie zdążyłam kupić (koncepcja stołu last minute, ponieważ tradycyjnie złapałam przedświąteczną anginę). Woda w wazonach z żurawinami z każdą godziną robi się coraz bardziej różowa, dzięki czemu dekoracja żyje własnym życiem zmieniając się samoczynnie.


A menu na pierwszy dzień świąt? Prawie tradycyjne: tatar ze śledzia na razowym chlebie, kaczka z kasztanami, pieczone ziemniaki, kapusta z grzybami i… kawał drewna na deser – czyli francuskie świąteczne ciasto, Bûche de Noël, u mnie w wersji czekoladowej z musem z solonego masła i czekolady oraz malinami.

Przepis na czekoladowy biszkopt (taki, który po prostu musi się udać) znajdziecie u nieocenionej Dorotus z Moich Wypieków; Dorota w swojej wersji wypełnia roladę kremem z nutelli, ale chciałam, żeby moje pierwsze podejście do buche było iście we francuskim stylu. A co może być bardziej francuskiego niż karmel z solonego masła? Wypełniłam więc moją buche musem z czekolady i solonego masła, przełamując słodycz kwaśną konfiturą malinową. Nadzienie nadaje się doskonale do musowego tortu, np zmodyfikowanej wersji Czarnego Lasu.

Potrzebujemy:

180 g drobnego cukru

120 g + 460 g śmietanki kremówki 36%

60 g solonego masła (lub zwykłego, wtedy musimy dodać szczyptę soli)

150 g czekolady (minimum 66% kakao)

Cukier uprażyć na sucho w garnku o głębokim dnie, aż zamieni się w karmel; jednocześnie zagrzać 120 g śmietanki; gdy karmel będzie złoto brązowy zacząć po woli wlewać do niego gorącą śmietankę mieszając szybko, na koniec dodać masło (lub masło i sól), wymieszać dokładnie; w metalowej misce lub garnku pokruszyć czekoladę i zalać ją gorącym karmelem, mieszając od czasu do czasu doprowadzić do całkowitego rozpuszczenia i połączenia w jednolity ganache. Ubić 460 g śmietanki na sztywno, 1/3 ubitej śmietanki dodać do ganache, energicznie mieszając; pozostałą część śmietanki wymieszać delikatnie z ganache (najlepiej plastikową lub silikonową szpatułką lub wybierakiem), zaczynając od środka do zewnątrz.

Ostudzone ciasto na roladę rozwinąć, posmarować cienką warstwą konfitury (u mnie malinowa, ale myślę, że pasowałaby również wiśniowa lub pomarańczowa), przełożyć masę czekoladowo karmelową, rozsmarować, zwinąć delikatnie; całość zwinąć ściśle folią spożywczą, można jeszcze zawinąć w ściereczkę, końce związać jak cukierek, odstawić do lodówki na 2 godziny;

po tym czasie (a najlepiej na chwilę przed podaniem) wyjąć ciasto z lodówki, odwinąć z folii, odkroić końce, żeby rolada była równa i udekorować tak, aby wyglądała jak kawałek drewna: moja wersja do drewno pod śniegiem. Do dekoracji użyłam kremu z serka typu Philadelhia i mascarpone:

250 g serka kremowego typu Philadelphia
70 g masła
1,5 szklanki cukru pudru
200 g sera mascarpone

wszystko (w temperaturze pokojowej) zmiksowałam na gładką masę, nałożyłam szprycą na ciasto, widelcem narysowałam korę i słoje, posypałam odrobiną kakao, żeby faktura była bardziej widoczna; ciasto jest duże i ciężkie, więc najlepiej dekorować je bezpośrednio na talerzu dekoracyjnym – tym, który postawimy na stole; żeby nie pobrudził się przy dekorowaniu, pustą powierzchnie zabezpieczam folią spożywczą i zdejmuję ją już po dekoracji. Francuzi dekorują swoje buches figurkami: choinkami, Mikołajami itp, mojej buche musiał wystarczyć… mój podpis.

Zapraszam do stołu!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s