Celebracje.pl

… strona dla miłośników świętowania z okazji lub bez :)

Francuskie menu na miarę, czyli zimowa wersja sierpniowej kolacji 13/02/2011

Szycie menu na miarę to moja pasja odkąd mam swoje własne miejsce na ziemi, duży stół i dwanaście krzeseł. Założenie jest proste: zapraszam gości, próbuję przewidzieć, co mogłoby sprawić im przyjemność, gotuję, nakrywam do stołu, otwieram drzwi i cieszę się widząc, jak wszystko znika z talerzy. Lubię, gdy goście nie spieszą się do wyjścia, bo czują, że ten wieczór był przygotowany specjalnie z myślą o nich.
Stąd mój wielki problem przy planowaniu menu dla gości z Ugotowanych: co podać trójce ludzi, których nigdy wcześniej nie spotkałam? Co lubią, a czego za nic nie wezmą do ust? Próbować popisać się wyrafinowaną haute cuisine, a może podać to, co sama lubię najbardziej? Wybrałam drugą opcję: prostą kuchnię francuską z odrobiną miejskiej nonszalancji. Zwykle mam na wszystko dużo czasu, tu jednak, dobierając potrawy, musiałam uruchomić planowanie strategiczne.

Misja: uszczęśliwić trójkę nieznajomych odpowiednim jedzeniem.
Czas: końcówka marudnego sierpnia.
Miejsce: moja mała kuchnia opanowana przez głodnych dźwiękowców, operatorów i dobrą wróżkę kierującą tym bałaganem.
Problemy: jaka będzie pogoda? czy załapię się na ostatnie truskawki? czy to jeszcze lato, czy już jesień? czy starczy mi na wszystko czasu? gdzie schować kota?!

Menu:

Zapiekany ser kozi podany na sałacie z truskawkami,
mango i sosem balsamicznym

Kaczka w czerwonym winie z kasztanowym ragout oraz ziemniakami z patelni
Café Gourmand

Układając menu chciałam połączyć lato z jesienią: wino, mięso, owoce, sery, zimno z ciepłem, żywe kolory ze stonowaną elegancją. To w końcu jedyna kolacja w swoim rodzaju: na skraju lata i na granicy smaków obcych ludzi! Moi goście, mimo bardzo różnych gustów, radośnie pałaszowali wszystko, co podałam. Nawet zdecydowana przeciwniczka deserów zjadła fondant czekoladowy…!
Kolację powtórzyłam niedawno dla mojej rodziny, modyfikując nieco poszczególne dania: ser kozi podałam na tostach z roszponką i malinowym winegretem balsamicznym, do kaczki upiekłam ziemniaki z rozmarynem i czosnkiem oraz skarmelizowałam jabłka, a cafe gourmand zmieniłam w zestaw bardziej zimowy. Oprawa stołu też była zmieniona: głównym motywem dekoracyjnym był piękny rozmaryn, który wpadł mi w ręce na bazarku w Falenicy.

Uwielbiam używać ziół w doniczkach jako dekoracji. Unikam tylko bazylii, która ma zbyt mocny zapach i może zdominować atmosferę stołu. Rozmaryn stanął w rustykalnej drewnianej osłonce, całość dopełniły punktowe tea lighty w różnych odcieniach wrzosu oraz śliwkowe serwetki. Tym razem było prosto i weekendowo: zwykłe, białe talerze, sztućce w stylu francuskiego bistro, wszystko postawione bezpośrednio na białym, lakierowanym stole, od którego odbijały się światła świec. Dzień wcześniej zrobiłam lody pomarańczowe i creme brulee do cafe gourmand, przygotowałam też ser kozi owinięty plasterkami boczku.

Ponieważ nie udało mi się kupić mojej ulubionej holenderskiej koziej rolady, musiałam użyć polskiego koziego sera, który jest bardziej kremowy i pod wpływem ciepła może częściowo wypłynąć z boczku. Dlatego przygotowałam kawałki chleba, na każdym ułożyłam boczek z serem, żeby zapiec wszystko razem – dobre i bezpieczne rozwiązanie, najbliższe klasycznej wersji chevre chaud. Przygotowania zaczęłam na cztery godziny przed kolacją: zaczęłam dusić kaczkę na wolnym ogniu w żeliwnym garnku, jest idealna po 2,5-3 godzinach, potem można ją wstawić do ciepłego piekarnika, lub zostawić na gorącej, wyłączonej kuchni, bo żeliwo długo utrzymuje temperaturę; składniki na fondant czekoladowy przygotowałam w odpowiednich proporcjach, żeby nie biegać po kuchni z miarką przy gościach – fondant najlepiej przygotować tuż przed wstawieniem do piekarnika. Po wszystkim zostaje godzina dla mnie, tylko teoretycznie, rzecz jasna…!

Czuję, że to samo menu podane tym, których kocham, smakuje zdecydowanie lepiej, zapachy są bardziej intensywne, światła cieplejsze, a wieczór mógłby trwać… i trwał, do trzeciej w nocy!

Dziękuję dziewczynom za radosne spotkanie i już układam kolejne menu!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s