Mamma Mia… czyli u mamusi na Berezyńskiej

… nie, to nie ja zostałam mamuśką, choć od kilku lat mieszkam na Berezyńskiej i karmię stale rosnącą gromadkę z parteru. Na palcach jednej ręki mogę policzyć miejsca na Saskiej Kępie, w których naprawdę lubię jeść, wliczając własną kuchnię. Nie chodzi mi o samo jedzenie, ale też o ludzi, stół, krzesła i wszystko wokół. Jak…

Macarons chez Ladurée, czyli jak grzeszyć, to tylko w niebie…

Krecim zwyczajem wynurzam się z metra na Charles de Gaulle – Etoile. Kolorowy tłum turystów kieruje się prosto na Łuk Triumfalny, a ja przechodzę na drugą stronę Pól Elizejskich i biegnę w stronę Concorde. Nie idę, biegnę! I chociaż rano ledwo zwlokłam się z łóżka, tych siedemset metrów przebiegam bez zadyszki. Grunt to motywacja –…

Jak pachnie czekoladowe szaleństwo, czyli 16. Salon du Chocolat w Paryżu

Dwanaście tysięcy metrów kwadratowych – to dużo, czy mało? Przeciętna tabliczka czekolady ma 171 centymetrów kwadratowych. Zadanie: policz, ile tabliczek czekolady zmieści się na dwunastu tysiącach metrów kwadratowych sali wystawowej numer 5 w Porte de Versailles. Dużo! A teraz zamknij oczy i wyobraź sobie ten zapach. Nie do końca pamiętam, jak udało mi się nie…