Celebracje.pl

… strona dla miłośników świętowania z okazji lub bez :)

Z ziemi włoskiej do Polski, czyli… 20/07/2010

o tym, jak pewnego gorącego lipcowego dnia pogodziliśmy polską gościnność z włoską fantazją…

Jak, w telegraficznym skrócie, opisać dzień, na który czekałyśmy całe życie? Zbieram się do tego od dwóch tygodni.

Gosia i Franco to piękna, polsko – włoska para. Gonia jest naszą śródziemnomorską perłą, która dziwnym zbiegiem okoliczności trafiła między bursztyny. Ma włoski temperament, wielkie gorące serce, ułańską fantazję (chociaż to ostatnie zdecydowanie polskie) i od małego czuła, że jej miejsce jest gdzieś tam, na południu. A Franco, jak przypuszczam, latami ukradkiem zerkał na północny wschód, by w końcu ich spojrzenia się spotkały… i prrrrr szalona, tyle tytułem wstępu, bo wyjdzie mi z tej pięknej historii kubańska telenowela!

Państwo Młodzi postanowili pobrać się w Polsce, co okazało się prawdziwym wyczynem formalno – logistycznym. Organizowanie ślubu na odległość, przetransportowanie i ugoszczenie trzydziestu radosnych Włochów, sala weselna w remoncie (którego żaden gość weselny nie zauważył), a wszystko wyszło idealnie.

Ślub odbył się 10 lipca 2010 r w warszawskim kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu, celebrowany w dwóch językach przez polskiego księdza. Na miejsce do świętowania młodzi wybrali Stary Młyn w Miedzeszynie, położony w sąsiedztwie Radości, skąd pochodzi Panna Młoda.

1. KOLORY


Każdy ślub powinien mieć swoją własną paletę, wokół której budujemy atmosferę. Gosia uwielbia róż, a pamiętając o panu młodym, dodaliśmy do różu męski element – brąz. Wyszło nam z tego smakowite połączenie maliny z czekoladą. Mmmniam. W oparciu o ten pomysł powstawały magnesy save-the-date dla gości weselnych, zaproszenia w stylu retro, tradycyjne bomboniery dla gości z Włoch, menu, wreszcie kwiaty i dekoracje weselne. Wszystko to pięknie kontrastowało z tradycyjną bielą i elementami złota.

Stary Młyn to sala w wyjątkowo ludowym stylu, pełna kolorów, drewna i stałych elementów dekoracyjnych. Franco chciał zachować ten charakter, Gosi zależało na podkreśleniu eleganckiej, weselnej atmosfery. Jak to pogodzić? W części zamkniętej ustawiono okrągłe stoły na osiem do jedenastu osób, stół Państwa Młodych postawiono na podświetlanym materiałowym tle w kolorze ecru. Bazą dekoracyjną były białe obrusy, kremowe skirtingi oraz pokrowce na krzesła ze złotymi kokardami, a mocnym akcentem ciemno różowe dekoracje kwiatowe i światło punktowe w kolorze magenty. Część tarasowa została udekorowana drapowaną tkaniną w kolorze ecru, dodatkowo podświetlona magentą, co dało piękny, romantyczny efekt.

2. KWIATY

Piwonie od początku były marzeniem Gosi, więc stanowiły podstawę jej bukietu oraz wszystkich dekoracji kwiatowych w Młynie. Przed rozmową z florystą warto przeczesać zdjęcia bukietów w internecie, co robiłyśmy bez opamiętania przez ostatnie miesiące. Na szczęście piwonie w lipcu można znaleźć – te do weselnych dekoracji przyjechały na zamówienie z Holandii. Nasze zdolne florystki kupiły część piwonii na tydzień przed weselem, żeby kwiaty ładnie się rozwinęły. Do tego dodały róże, goździki i frezje, w różnych odcieniach różu.

... a po środku szpieg z celebracje.pl :)

Na stołach z zimnym bufetem ustawiliśmy wysokie wazony (ok. 80 cm wysokości) wypełnione wodą, z zatopionymi kwiatami, całość została udekorowana kryształkami. Pomiędzy wazonami stanęły świece, których światło idealnie odbijało się w kryształkach i wodzie.

 

3. STOŁY

Przed salą weselną ustawiliśmy tablicę z planem usadzenia gości. Przy trzynastu stołach weselnych to tzw must have, bez tego goście się pogubią. Każdy stół nosił nazwę polskiego lub włoskiego miasta. Gosia uprościła nieco kwestię przydziału miejsc, przydzielając każdy stół konkretnej grupie gości, która sama wybierała sobie miejsca przy stole. Dzięki temu wystarczyło postawić na stole listę gości, a nie indywidualne wizytówki.

Na stołach stanęło również menu w odpowiednim dla gości języku oraz  niespodzianka – prezent od Państwa Młodych. Gosia i Franco od niedawna produkują własną oliwę z oliwek – pyszną, aromatyczną i zieloną. Najlepszą pamiątką dla gości weselnych była zatem buteleczka z oliwą. Butelki ubrałam w złotą taftę i biały tiul, okleiłam etykietą ślubną ze zdjęciem młodych.

cdn…!

 

3 Responses to “Z ziemi włoskiej do Polski, czyli…”

  1. Nina Says:

    super Olga; naprawdę jesteś dobra w tym, co robisz

  2. zachwycająca aranżacja wystroju sali weselnej i kwity przepiękne🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s