Celebracje.pl

… strona dla miłośników świętowania z okazji lub bez :)

Menu na miarę maratończyka, czyli wiosna w Nowym Jorku 25/05/2011

Dobiegliśmy do mety! Dziś jedenasty odcinek Menu na Miarę – przez całą wiosnę biegaliśmy od stołu do stołu, od urodzin do imienin i celebrowaliśmy razem z naszymi widzami. Bardzo Wam wszystkim dziękuję, że jest Was tak dużo! Obiecuję, że niedługo pobiegniemy w kolejnym kulinarnym maratonie.
Tymczasem przedstawiam Wam pogodną, biegającą rodzinę: Danusię oraz jej trzech małych i dużych mężczyzn. Danka postanowiła uczcić kolacją wszystkie dotychczasowe starty w maratonach i podziękować swojej rodzinie za wsparcie. Teraz wszyscy szykują się do wielkiego wyzwania, maratonu nowojorskiego, a ja trzymam kciuki, żeby udało im się dobiec do mety całą drużyną.
Dzisiejsi goście bardzo dbają o dobrą formę, więc menu przygotowywałam pamiętając, aby jedzenie było lekkie i pożywne. Chciałam pokazać, że kuchnia amerykańska nie musi być ciężka i niezdrowa. Wszystko, co przygotowałyśmy było kolorowe, pełne witamin, ale przede wszystkim po prostu pyszne.
Zupę przygotowałyśmy z Guciem, starszym synkiem Danki. Gucio ma swoje ulubione smaki, więc nie jest łatwo przekonać go do nowości. Jak wprowadzić do menu dziecka nowe potrawy? Gotując razem z dzieckiem. Kolejny raz udowodniłyśmy, że to, co maluch przygotuje sam, bardzo szybko zniknie z talerza.
Ponieważ kukurydza to jedno z podstawowych amerykańskich warzyw, nie mogło go zabraknąć w naszym menu. Zupa kukurydziana jest lekko słodka, a to ulubiony smak dzieci – można ją modyfikować zaostrzając smak większą ilością tartego sera, odrobiną chilli lub złagodzić dodając na koniec masło.

Nowojorska zupa kukurydziana

1,5 l wywaru drobiowego lub warzywnego
2 puszki kukurydzy
1 cebula
garść naturalnych nachos kukurydzianych
kmin rzymski
sól, pieprz
oliwa
120-150 g tartego cheddara
Dymka / szczypior / natka pietruszki – do przybrania

Cebulę drobno pokroić, zeszklić na oliwie (1-2 łyżki), dodać odsączoną kukurydzę i garść nachos, zalać wywarem drobiowym, gotować ok. 10 minut, doprawiając pod koniec łyżeczką kminu oraz tartym cheddarem. Zmiksować na gładki krem, doprawić solą i pieprzem. Zupę podawać z krojoną dymką, szczypiorkiem lub natką pietruszki.

Nowy Jork bez prawdziwego hamburgera? Nie ma mowy! Oficjalnie otwieram sezon grillowy naszym pysznym i zdrowym zestawem: domowym hamburgerem z sałatką z brokułów i fety. Oczywiście możecie podać mięso w bułce, najlepiej chrupiącej grahamce, jeśli trzymacie się naszej zdrowej wersji.

Grillowany hamburger z sałatką z brokułów i fety

Grillowany hamburger

700-800 g polędwicy wołowej, mielonej
2 ząbki czosnku
mała cebula
natka pietruszki
łyżeczka musztardy z Dijon
sól, czarny pieprz
żółtko
odrobina kminu rzymskiego

mieloną polędwicę wymieszać dokładnie z drobno krojonym czosnkiem, cebulą i natką pietruszki (4-6 łyżek, według uznania), musztardą, żółtkiem, dodać pół łyżeczki kminu rzymskiego, świeżo mielony czarny pieprz; natłuścić dłonie olejem słonecznikowym, formować kotlety o grubości ok. 2 cm. Rozgrzać patelnię grillową, natłuścić olejem, smażyć kotlety: po 5 minut z każdej strony.

Sałatka z brokułów

Brokuły, 1 duża sztuka
opakowanie sera feta
4-5 łyżek ziaren słonecznika
oliwa extra vergine

Brokuły rozdzielić na mniejsze części i zblanszować we wrzątku, 1-2 minuty; powinny być twarde i chrupiące; ostudzić, pokroić na kawałki nie większe niż 2 cm. 2/3 sera feta pokroić w drobną kostkę. Słonecznik uprażyć na patelni bez tłuszczu aż będzie lekko brązowy. Wszystkie składniki wymieszać w misce dodając 2-3 łyżki dobrej oliwy; sałatki nie trzeba doprawiać – jest słona, ostra i orzechowa.Sałatka z brokułów nie wymaga doprawiania – brokuły są lekko słodkie, feta słona i ostra, słonecznik ma zdecydowany, orzechowy smak, a dobra oliwa extra vergine cierpka i pieprzowa – pełen zestaw smaków, nie potrzebujemy już niczego więcej do szczęścia.
No dobrze, niczego, poza deserem!
Moja wersja pankejków to delikatne placuszki z ricotty – są tak delikatne, że nie należy smażyć zbyt dużych porcji, żeby ciasto nie rozpadło się przy przewracaniu na drugą stronę. Idealnie komponują się ze świeżymi owocami lub sosem owocowym i lodami – cudowny deser na leniwy letni wieczór.

Amerykańskie pancakes z ricotty


z sosem malinowym i lodami

500 g ricotty
250 ml mleka
4 jaja
2 łyżeczki proszku do pieczenia
cukier waniliowy, duże opakowanie
200 g mąki pszennej

ser, mleko, żółtka, proszek do pieczenia, cukier waniliowy i szczyptę soli wymieszać dokładnie w misce; osobno ubić na sztywno białka i wymieszać delikatnie z ciastem. Smażyć z obu stron na gorącym oleju aż będą złote; odsączyć na ręczniku papierowym, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu;

sos malinowy:
400 g malin mrożonych
4-6 łyżek cukru

maliny podgrzać z cukrem, aż puszczą sok, zmiksować i przetrzeć przez sito, aby pozbyć się pestek.

Na talerzach układać gorące placuszki, dekorować łyżką sosu i kulką lodów, najlepiej waniliowych.

Wszystko zjedzone czyli… meta!

Stół i dekoracje


Tematem przewodnim dzisiejszej oprawy stołu był maraton nowojorski – stąd amerykańskie akcenty i kolory. Biel, czerwień i granat – to podstawowe kolory – więc na stole położyłam czerwony obrus oraz dwa bieżniki: biały i granatowy (ten ostatni zrobiłam sama z tafty). Talerze białe w srebrne wzory ładnie tonizowały z kolorami flagowymi i ciemno czerwonymi kieliszkami do wina. Serwetki zawinęłam w pierścienie z granatowej tafty – tej samej, z której uszyłam bieżnik.
Kwiaty – około czterdziestu pięciu czerwonych tulipanów – przycięłam do tej samej długości i włożyłam do płaskiego naczynia (Bolesławiec) wypełnionego gąbką florystyczną.

Gąbkę do kompozycji florystycznych trzeba wcześniej namoczyć – najlepiej jeszcze przed przycięciem jej do odpowiedniego rozmiaru – wrzucić do miski z wodą, odczekać chwilę, aż całkowicie nasiąknie wodą, a potem ciąć ostrym nożem uważając, aby nie pokruszyła się za bardzo. Układamy ściśle kawałek obok kawałka w naczyniu, po czym wbijamy łodyżki kwiatów w gąbkę. Żeby osłonić widoczną gąbkę, całość obłożyłam mchem barwionym na zielono (można go kupić w sklepach florystycznych lub marketach budowlanych w różnych kolorach – uwaga – lepiej założyć rękawiczki, bo mech barwiony może zabarwić również ręce!).

Wreszcie proporczyki „start” i „meta” – w końcu przy stole mamy samych maratończyków!

Talerze: Home&You

Kieliszki i szklanki: Home&You

Obrus (czerwony i granatowy): Leroy Merlin (materiał / m2)

Obrus biały: Home&You

About these ads
 

7 Responses to “Menu na miarę maratończyka, czyli wiosna w Nowym Jorku”

  1. gaja Says:

    wspaniały program,a p.Olga ze swoimi pomysłami jest cudowna,żałujęże tak póżno zaczęłamgo oglądać.

  2. Pauli Says:

    super program wiele się już z niego nauczyłam i liczę że dowiem się jeszcze więcej

  3. miralilium Says:

    wczoraj zrobiłam sałatkę brokułową. naprawdę uzależniający smak! :)

    • Ola Says:

      Tak, tak, zgadza się, nawet dzieci uzależniają się od tej sałatki :) ja wszystko testuje na dwóch wybrednych smakoszach i to jest wersja brokułów oficjalnie dopuszczona do konsumpcji przez czterolatków!

  4. jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj Says:

    tak tak :) zgadzam się


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.