Celebracje.pl

… strona dla miłośników świętowania z okazji lub bez :)

Menu na miarę pięciolatki, czyli wieczór królowej leśnych wróżek 29/03/2011

Pięć lat to magiczny wiek: bajki mieszają się z codziennością, mama jest prawdziwą wróżką, tata pogromcą smoków, a świat taki wielki! No właśnie: świat, choć piękny, skrojony jest na miarę dorosłych. Piąte urodziny to cudowna okazja, żeby dopasować wszystko do rozmiarów małego człowieka. Zwykle jest odwrotnie: planując rodzinne przyjęcie myślimy, co będzie smakować dorosłym, bo dzieci i tak nie wytrzymają długo przy stole. A komu chciałoby się siedzieć za stołem, który sięga nam do brody…?
Tym razem postanowiłam spojrzeć na świat z perspektywy pięciolatki, Weroniki. Jej mama, Basia, zaprosiła mnie, żebym pomogła zorganizować urodzinowe przyjęcie na miarę małej królewny.
Wszystko, co podałyśmy do jedzenia, było nieco bajkowe i maleńkie. Gdzie księżniczka, tam musi być smok – u nas smok unieszkodliwiony, w pysznej smoczej zupie w kropki!

Smocza zupa czyli krem z suszonych pomidorów z mozarellą



1 cebula
2 zabki czosnku
10-15 suszonych pomidorów
2 puszki pomidorow krojonych
1-2 trójkąciki sera topionego kremowego
Garść bazylii
Suszone oregano
Sól, pieprz, oliwa
Szklanka bilionu drobiowego
Torebka mini mozarelli do sałatek
Mała puszka groszku zielonego

Na oliwie podsmażyć drobno krojony czosnek i cebulę, dodać pomidory suszone krojone w paski, pomidory z puszki, gorący bulion, zagotowac. Doprawić serkiem topionym, oregano, kilkoma liśćmi bazylii, zmiksowac na gladki krem, doprawic solą i pieprzem;
Zupę przelać do miseczek i udekorowac każdą porcję kuleczkami mozarelli i zielonym groszkiem.

Weronika, jak prawie każde dziecko, uwielbia fast foody. Zaproponowałam domową, zdrową, a przede wszystkim pyszną wersję – wielki zestaw małej księżniczki, czyli tycie hamburgery, łódeczki z ziemniaków i mini pomidorki.

Tycie hamburgery to moje ulubione kotlety drobiowe Neli Rubinstein w miniaturze – uwaga, uzależniają! Wilgotne, maślane i delikatne – nie znam lepszego przepisu na kotlety mielone. To przepis – wytrych: można je podawać w kilku wariantach – jako zwykłe smażone kotlety (najlepiej na maśle klarowanym), pulpety w sosie pomidorowym, a nawet delikatny farsz do gołąbków (z włoskiej kapusty).

 

Tycie hamburgery czyli maślane kotlety drobiowe

700-800 g mielonego mięsa z kurczaka i indyka (pół na pół mięso białe i czerwone z udźca indyczego)
120 g masła
1/2 szklanki esencjonalnego bulionu (lub 1/2 kostki rosołowej z połową szklanki wody)
2 duże kromki obranej ze skórki białej bułki lub 1,5 kajzerki bez skórki
2 łyżki stołowe drobno posiekanej natki
2 jajka
1 1/2 łyżeczki soli
odrobina maggi (opcjonalnie)
kilka łyżek mąki do obtoczenia kotlecików
masło klarowane do smażenia

Masło rozpuścić w bulionie, dodać pokruszoną bułkę (może być starta), ubite jajka, natkę, sól, pieprz, maggi. Wymieszać dokładnie, przestudzić, zmieszać z mięsem, odłożyć na chwilę do lodówki (łatwiej lepi się kotleciki); formować kotleciki, obtaczać w mące i smażyć na maśle z obu stron.
Gorace kotleciki wkładać do podgrzanych bułeczek, dekorując plasterkiem sera i cebuli.

Frytki są nudne! Dziś będą łódeczki z ziemniaków!

8 małych kartofli
150 g sera żółtego, startego
zioła prowansalskie lub włoskie (gotowa mieszanka, dowolna)
ketchup

8 małych kartofli wyszorować i upiec w łupinkach, ok 40 minut w 200 st C, lub ugotować. Ostudzić, przekroić każdy na pół i wydrążyć tak aby każda łódeczka zachowała kształt (pozostawić ok 1 cm miąższu przy skorce); wydrążony miąższ rozdrobnić widelcem, wymieszać z tartym żółtym serem, ziołami i odrobiną ketchupu.
Napełnić łódeczki powstałym nadzieniem, przełożyć do formy do pieczenia i upiec w 200 st C aż ser się zezłoci, na chwilę przed podaniem;

Basia ma za sobą ciężkie doświadczenia z tortami – ja też – do momentu, kiedy zrozumiałam, że tort mogę skomponować właściwie z dowolnej konfiguracji ciast i kremów. Ciasto bananowe to idealna podstawa tortu: pięknie i bezstresowo wyrasta, jest wilgotne, o zdecydowanym smaku. Do tego dżem malinowy i delikatny krem z mascarpone – bajkowe połączenie zwieńczone różową bitą śmietaną, a jakże!

Królewski tort bananowo malinowy z mascarpone

4 mocno dojrzałe banany
2 szklanki mąki
3 jajka
3/4 szklanki cukru
20 dag masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
płaska łyżeczka sody
2 garście wyłuskanych orzechów włoskich
szczypta soli
Dżem malinowy
Opakowanie mascarpone
500 ml śmietany 36%
cukier puder

Masło rozpuszczamy w garnuszku, studzimy lekko. Banany obieramy i kroimy w drobną kostkę, jaja roztrzepujemy widelcem, orzechy kroimy na
drobne kawałki. Mąkę mieszamy w misce z proszkiem do pieczenia, sodą i solą, dodajemy cukier, jajka, płynne masło, banany i orzechy. Dokładnie
mieszamy. Ciasto przelewamy do wysmarowanej masłem i oprószonej tarta bułką formy. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, pieczemy ok 40 minut (sprawdzamy, czy patyczek włożony w ciasto jest suchy).
Studzimy na kratce.

Mascarpone mieszamy dokładnie z 2-3 łyżkami śmietanki oraz 5-6 łyżkami cukru pudru (według uznania). Śmietankę ubijamy na sztywno, dodajemy połowę do masy z mascarpone, mieszamy delikatnie. Pozostała część śmietany posłuży do dekoracji.

Ciasto przekroić na 2 lub 3 blaty (w zależności od wielkości upieczonego ciasta); pierwszy blat posmarować dżemem malinowym, przełożyć kremem z mascarpone i powtarzać czynność aż do przykrycia tortu ostatnim blatem; całość dekorujemy bitą śmietaną i odstawiamy do lodówki aż do podania.

Przyznam, że po cichutku upiekłam jeszcze ciasteczka leśnych wróżek, które udekorowałam kremem śmietankowym i… misiami żelkowymi. Ciasteczka to nic innego niż cudowne muffiny z malinami i białą czekoladą, słodka cudowność.

100 g masła
600 g mąki pszennej
proszek do pieczenia
300 g cukru, najlepiej drobnego do wypieków
2 jaja
450 ml mleka
pudełko mrożonych malin
3 białe czekolady

krem:
200 g serka kremowego (typu Philadelphia), temperatura pokojowa
100 g miękkiego masła
300 g cukru pudru

Rozgrzewamy piekarnik do 200 st C.
Rozpuszczamy 100 g masła, odstawiamy aby lekko przestygło; w dużej misce miksujemy: 600 g mąki pszennej , 4 łyżeczki proszku do pieczenia (opcjonalnie: 2 łyżeczki proszku + 2 łyżeczki sody), 300 g cukru , 2 jajka i 450 ml mleka, na koniec dodajemy masło, mieszamy; do ciasta wrzucamy 400 g malin (pudełko mrożonych) i 3 pokrojone na drobne kawałki białe czekolady (kawałki ok. 1×1 cm);
Masę przekładamy do foremek muffinowych (silikonowych lub zwykłych z papilotkami papierowymi) pamiętając, aby w każdej porcji były 2-3 maliny; foremki napełniamy do 2/3 wysokości, bo babeczki urosną; pieczemy 20-25 minut aż będą piękne i złote.
Babeczki ostudzić; zmiksować na gładką masę serek kremowy, masło i cukier puder; dodać ewentualnie barwnik spożywczy lub odrobinę koncentratu buraczanego dla pięknego różowego koloru;
babeczki dekorować rękawem cukierniczym lub łyżeczką; przybrać dekoracją – idealnie nadają się do tego żelki w kształcie serduszek, kwiatków lub zwierzątek;

Myślicie, że dzieci to niejadki?! Gwarantuję, że powyższe menu trafi w gust nawet wyjątkowo zacietrzewionego gastronomicznie pięciolatka!

Stół i dekoracje

Przyjęcie na miarę małej królewny odbyło się przy… stoliku kawowym. To idealna wysokość pasująca do dziecięcego krzesełka. Dorośli goście usiedli na ogromnych kwiatowych poduszkach, dzięki czemu mogli świętować jak dzieci, a nasza jubilatka radośnie górowała nad stołem.
Wybrałam ulubiony temat Weroniki: wróżki. Zgodnie z dostępną literaturą wróżki dzielimy na dobre, złe (zwane wiedźmami), polne i leśne. Te ostatnie zdecydowanie najbardziej towarzyskie, więc to one były tematem przewodnim przyjęcia.

Na różowym obrusie położyłam nietypowe podkładki – sztuczną, ukwieconą trawę. Leśne świetliki zastąpiły maleńkie lampiony w kolorze żywej zieleni i różu.

Całość dopełniły trzy tulipanowe bukiety, wyrastające z zielonego mchu, ozdobione motylami.

Zastawa stosowna do małych rączek: widelczyki deserowe, małe łyżeczki i miniaturowe kieliszki, w których podałyśmy leśną lemoniadę (z wyciśniętych cytryn, wody gazowanej, melisy i cukru).
Królowa leśnych wróżek nie kryła zachwytu, a dorośli z radością przenieśli się do jej bajkowego świata!

Kwiaty: studio florystyczne Fiori Fiori

obrus: len, z własnej szafy

miniaturowe kieliszki: Ikea, dział zabawek

talerze: Cartagina, własne

trawiaste podkładki: Flo

kwiatowe poduszki: Arotex

latarenki: Home & You

About these ads
 

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.